Pierwsze pisanki zaczęłam wytwarzać w wieku 13 lat. Obserwowałam swoją prababcię, potem ciocię, które też ,,drapały” kraszanki przed Wielkanocą. Bardzo chciałam im dorównać, dlatego pomimo niepowodzeń nie poddawałam się i próbowałam wciąż od nowa. Wiele razy zdarzyło się, że skorupka pękła, ale chęć stworzenia pięknej ozdoby, mobilizowała mnie do pracy.

 

Moim narzędziem pracy była wtedy… brzytwa do golenia, używana przez mego dziadunia, do momentu, aż pękł uchwyt i zostało samo ostrze. Wtedy właśnie brzytwa zaczęła drugie życie i posłużyła do wyskrobywania na ufarbowanym jajku wzorków, kogucików, kwiatuszków i baranków.

Postęp techniczny i notoryczny brak czasu sprawiły, że odłożyłam swoją brzytwę do szuflady i teraz używam innych narzędzi, ale z nostalgią wspominam tamte czasy, kiedy pod ciepłym piecem kaflowym u babci, siedząc na ławeczce- skrobałam swoje pierwsze pisanki.

DSC04571