,, Jak pani/ty to robi/sz?” – to chyba najczęstsze pytanie, z jakim się spotykam, jeśli chodzi o ażurki. W odpowiedzi na to pytanie powstał ten wpis, wprowadzę Was teraz w arkana pisankarstwa, sekrety sztuki wiercenia i kunszty tajemne jajek wielkanocnych:)

 

 

Dziurawienie wydmuszki jajka należy do najnowocześniejszych i najtrudniejszych wielkanocnych technik zdobniczych. Zazwyczaj ozdabiam w ten sposób wydmuszki gęsie- są większe (od 7 do nawet 12 cm), więc można wyczarować na nich prawdziwe cuda. Mam też na swoim koncie ażurki kurze, ale skorupka jaja kurzego jest o wiele cieńsza i nie można na nich aż tak ,,poszaleć”.

 

Na początek trzeba zdobyć gęsie jajo od zaprzyjaźnionej  gąski lub gospodyni, dokładnie umyć, wywiercić 2 otworki, nabrać głęboko powietrza w płuca i… wydmuchać zawartość. Przeważnie wyręczam się przy tym mężem :), ale jeśli robimy to samodzielnie- pomocne będzie rozmieszanie żółtka z białkiem za pomocą np. patyczka od szaszłyków- łatwiej wyjdzie.

Następnie nakładam strój roboczy- maskę przeciw pyłowi i okularki, odpalam miniszlifierkę i za pomocą diamentowej końcówki wiercę delikatnie otworki w skorupce.

Na początek należy wybierać proste, powtarzające się wzory i nawiercać otworki w miarę daleko jeden od drugiego, aby jajeczko nie pękło. Doświadczenie czyni mistrza, więc jeśli ktoś z Was chce spróbować swoich sił w ażurkach- musi uzbroić się w cierpliwość. Sęk w tym, aby naciskać na tyle mocno, żeby przewiercić wydmuszkę i odpowiednio delikatnie, by nie trzasnęła.

Kiedy wzorek jest już gotowy, czas na wytrawienie wydmuszki w wybielaczu (ja używam takiego do tkanin), likwiduje on błonkę wewnątrz jajka.

Jeszcze tylko kosmetyka- teraz pisankę można pomalować w dowolny deseń farbami, ozdobić konturówką, wstążeczką, polakierować lub zostawić naturalną. Każda forma zdobień dozwolona!!!